Jestem osobą, która jako dziecko bardzo kochała słodycze. Na studiach przez pół roku nie jadałam mięsa jak również przeszłam metamorfozę nie jedząc cukru. Obecnie powoli schodzę z cukru. Trudno dziś znaleźć produkt w sklepie, który tego cukru nie zawiera. Jest on dostępny w wielu produktach. Sama staram się unikać mięsa ale bliżej mi do fleksitarian niż do vegan póki co. Unikanie cukru jest bardzo trudne, Osobiście uwielbiam wszystko co jest zrobione z buraków i co jest kiszone. Nie muszę reklamować takich produktów. Mało kto nie robi kiszonych ogórków czy innych przetworów. Jako dziecko byłam wręcz uzależniona od cukru. Jednak kiedy zdecydowałam, że nie będę jeść to się tego trzymałam. Obecnie jem mniej słodyczy lub prawie w ogóle (Zaznaczam,że powoli unikam cukru. Nie jest to drastyczne).Wszystko zależy od motywacji. Świat kusi nas słodkościami. Ogromnym wyborem cudów. Jak nie jeść cukru w świecie pełnym pokus. Jak kochać jedną osobę w świecie gdzie każdy kusi? Można. Trzeba być świadomym siebie. Uwielbiam także buraki. To cudowne warzywa, które łączę z mozzarellą. Poza tym bardzo kocham gotować. Moje przepisy też będą w najbliższym czasie. Polecam każdemu wymagać czegoś od siebie. Nie jest to proste. Jednak warto spróbować.
Sylwia Spurek ogłosiła niedawno 16 dni bez przemocy. Politycznie brzmi cudownie choć samo hasło brzmi infantylnie. Po pierwsze do kogo jest to hasło? Do tych rzekomo przemocowych panów aby przez szesnaście dni przestali bić swoje partnerki. Może do kobiet? Jeśli do kobiet aby przestały stosować przemoc wobec mężczyzn to też ok. Tylko jak wiadomo słowo przemoc to czysta POLITYKA. Pamiętamy jak dużo przed wyborami Sylwia S ogłosiła statystyki. Tak, to kobiety są ofiarami.Tak ma być. Generalnie zachowanie współczesnych kobiet jest pełne sprzeczności. Marta Frej , którą bardzo cenię ostatnio dodała rysunek pewnej pani , która mówi: „Jestem silna bo po dziesięciu latach odeszłam od swojego sprawcy”. Wszystko brzmi pięknie fajnie. Tylko po pierwsze: Czy owa pani była w tej relacji doskonała? Czy ona nie stosowała przemocy? Na jakiej zasadzie ów rzekomy „zły mąż” został jej wybrankiem? W tej wypowiedzi jest tylko narcyzm. Jest hasło : „Ja biedna feministka”. Każdy związek to sprawa dwojga ludzi. W momencie gdy oskarżamy go o przemoc dla swoich korzyści łamiemy prawo. Moim zdaniem słowo przemoc to słowo używane zbyt ogólnie. Nie rozumiem dlaczego współczesna kobieta głosząc kult niezależności finansowej głosi jednocześnie syndrom ofiary? Za to kobieta może bić mężczyznę do woli. Pokazują to liczne memy….