Stół na prezydenta czyli Jul Łyskawa i jego powieść pt. „Prawdziwa Historia Jeffreya Wattersa i jego ojców”
1670 , 1989 , 1997rok , wydawnictwoczarne / 30 sierpnia 2025

Recenzje tej zacnej powieści już nieraz czytaliście. O tej powieści było głośno, dostała mnóstwo nagród. Ze słyszenia wiem, że wielu ludzi zaczęło to czytać i poddali się po drodze twierdząc, że NIE WIEDZĄ O CO CHODZI w tej książce. Rzeczywiście powieść jest dość ciężka jednocześnie no z przymrużeniem oka. Jest to historia ironiczna o świecie pelnym paradoksów i komplikacji. KIM JEST AUTOR? Kibic Legii i postmodernizmu, psychofan Darłówka. Druga rakieta rankingu DPL (Domowe Przymierze Literackie). Absolwent Instytutu Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Publikował krótką prozę w „Akancie”, „Arteriach” i „Ha!arcie”. Czytając książkę Jula zastanawiam się co on czuł pisząc i co było w jego głowie. Momentami czyta się wręcz wspaniale, wchodzisz do tego świata, do tego dziwnego miasta Copperfield. Potem znowu wpadasz w jakąś historię, która gdzieś tam na połączenie. Czujesz klimat Miasteczka Twin Peaks, Ameryki i wyborów Trumpa. Gubisz się w imionach, nazwiskach choć Jeffrey Waters się pojawia często. Jest fragment o narodzinach dziecka, porodu, o drwalach i wiśniowym ciastku. To wszystko jest bardzo długie. Fragment o stole jest moim ulubionym. Tak niestety działa ten świat. Warto przypomnieć sobie IDIOKRACJĘ. Zastanawiam się jednak czy ktokolwiek będzie miał odwagę sfilmować tę powieść. Cierpliwość przerobienia na dialogi, na pewno pomoże w…

Moja literacka historia , część pierwsza

Kiedy zaczłęam pisać? Pisałam w wieku nastu lat zeszytowe historie, które dawałam ludziom do czytania. Ludzie z mojego otoczenia pisali recenzje moich zeszytowych powieści. Dodakowo pisałam pamiętniki.Pisanie jest dla mnie jak nałóg podobnie jak słodycze i dobre jedzenie. W wieku dwudziestu lat trafiłam do Wrocławia z małego miasta, Kędzierzyn-Koźle. Artur Burszta miał literackie Biuro vel Biuro Literackie. Gromadził młodych, którzy pisali wiersze. Młodych twórców , którzy chcieli być poetami. Byliśmy młodzi i pragnęliśmy osiągnąć sukces w poezji. Wtedy Warsztaty prowadziła Marta Podgórnik i Jerzy Jarniewicz. https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/debaty/po-warsztatach-3/ Był to czas kiedy nasłuchałam się krytyki, mogłam spojrzeć na swoją twórczość z pokorą. Uczę teraz tego młodych poetów. Poezja jest niewdzięczna i warto czekać na odpowiedni moment . Pierwszy etap miałam gdy napisałam tomik „ZERO”. A teraz po dwunastu latach znowu wróciło. Warto czekać na taki moment. Dlatego to przyjemne uczucie kiedy słyszysz, że laureat NIKE w dziedzinie poezji uczył i Ciebie. Z poezją jest trudno. Musisz to „czuć”. Do mnie poezja wróciła bo na około dwanaście lat się jej wyrzekłam. Jeden z innych laureatów poezji pisał ze mną listy i zawsze tytułował mnie XIĘŻNA co jest dziś moim pseudoninem. W tej chwili piszę powieść. Tytułu nie zdradzę. Jest to powieść o pisaniu…