W końcu skończyłam czytać książkę „Chłopki” Opowieść o naszych babkach czyli 466 stron autorstwa Joanny Kuciel-Frydryszak

Oczywiście czytałam przez rok i udało się. Czemu tak długo? Ano dlatego, że po drodze czytałam takze inne książki i robiłam też inne rzeczy. Kim jest Joanna Kuciel- Frydryszak? Jak podaje Wikipedia: Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim[1]. Pracowała jako dziennikarka i reporterka w Radiu Wrocław, Programie I i III Polskiego Radia, gazecie „Słowo Polskie”, Money.pl[2] magazynach „Gazety Wyborczej”: „Wysokie Obcasy Extra” i „Ale Historia”. Była również wykładowczynią w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu[3]. Przynależy ona także do Unii Literackiej i walczy o pieniądze dla piszących. Chłopki jak wiadomo to bestseller. Nie ma się co dziwić bo autorka spisywała historie kobiet, naszych babć. Moze się przekonać, że te tytułowe chłopki były dumne i silne. Nie chciały być sprzedawane za morgę ale los je do tego zmuszał. Kiedy była wielka bieda kobiety te jadły nawet chleb z wodą a to bywa l rarytas. pracowały dumnie i ciężko. Pisały pamiętniki ale w swojej zaradności były mistrzami. Potrafiły np. wyjechać za granicę jako służące, za chlebem. Były odważne mimo tego, że nikt nie uprawiał żeniaczki z miłości. Celem kobiet było rozmnażanie, służenie całemu otoczeniu. Wychowanie syna, który został lekarzem lub księdzem było wielkim marzenie. Najbardziej utkwiły mi też opowieści o higienie, że kobiety mimo wszystko miały świadomość czystości. Mimo to przyjeżdzali na wieś…