Gdybym mogła nie pisać…Ach jakie moje życie byłoby prostsze. Nie musiałabym pisać, mój świat byłby dla mnie lepszy. Niestety nie romantyzuję pisarstwa. Wiele bym oddala za zwyczajne życie, bycie matką. To przereklamowane życie. W tym świecie każdy może pisać a sprzedaż zależy od dobrego marketingu. Więcej o tym będzie w powieści. Jeśli to, że piszę mogę nazwać talentem to jestem ofiarą swojego talentu. Jestem ofiarą mojej naiwności. Mojego infantylnego postrzegania życiowych decyzji. Jestem ofiarą i nie umiem zaakceptować siebie jako osoby twórczej. Akceptacja jest początkiem uzdrowienia. Istnieją pewne przekonania , które są w wielu głowach: Sukces możesz osiągnąć na wiele sposobów. Kiedy wydałam powieść wierzyłam, że świat będzie u moich stóp. To samo myślałam o pracodawcach. Zawsze myślimy wiele a potem los kładzie nam klody pod nogi. Bycie pisarzem czy poetą jest romantyzowane. Dziś ten zawód kojarzy się z prestiżem mimo, że to też stereotyp bo poezja rodzi się też w biedzie. To znane pytanie na polskim: Co poeta miał na myśli to jedno z najgłupszych pytań. Czy poeta chciał zmienić świat? Czy poezja zmienia świat? Wielu ludzi czuje się mądrzejszych bo pisze. Skoro piszę to jestem lepsza od ciebie. W epoce narcyzmu i solipsyzmu poeci to najwięksi egoiści. Sprzedają…