Sylwia Spurek ogłosiła niedawno 16 dni bez przemocy. Politycznie brzmi cudownie choć samo hasło brzmi infantylnie. Po pierwsze do kogo jest to hasło? Do tych rzekomo przemocowych panów aby przez szesnaście dni przestali bić swoje partnerki. Może do kobiet? Jeśli do kobiet aby przestały stosować przemoc wobec mężczyzn to też ok. Tylko jak wiadomo słowo przemoc to czysta POLITYKA. Pamiętamy jak dużo przed wyborami Sylwia S ogłosiła statystyki. Tak, to kobiety są ofiarami.Tak ma być. Generalnie zachowanie współczesnych kobiet jest pełne sprzeczności. Marta Frej , którą bardzo cenię ostatnio dodała rysunek pewnej pani , która mówi: „Jestem silna bo po dziesięciu latach odeszłam od swojego sprawcy”. Wszystko brzmi pięknie fajnie. Tylko po pierwsze: Czy owa pani była w tej relacji doskonała? Czy ona nie stosowała przemocy? Na jakiej zasadzie ów rzekomy „zły mąż” został jej wybrankiem? W tej wypowiedzi jest tylko narcyzm. Jest hasło : „Ja biedna feministka”. Każdy związek to sprawa dwojga ludzi. W momencie gdy oskarżamy go o przemoc dla swoich korzyści łamiemy prawo. Moim zdaniem słowo przemoc to słowo używane zbyt ogólnie. Nie rozumiem dlaczego współczesna kobieta głosząc kult niezależności finansowej głosi jednocześnie syndrom ofiary? Za to kobieta może bić mężczyznę do woli. Pokazują to liczne memy….
Czytając niektóre komentarze na Facebooku zauważyłam, że: Jeżeli nie jesteś rozwódką to znaczy ,że nie jesteś szczęśliwa (Dodatkowo posiadasz niski status społeczny) Jeżeli nie masz rozwodu to jesteś wręcz nikim bo jak to, wierność? Jeżeli nie masz rozwodu to nie masz alimentów na dzieci (Istotne by były dzieci inaczej nie ma alimentów) Nikt nie pyta o przyczyny rozstania kobiety, które rozwód traktują jako sukces a nie klęskę. Dopisują do swojego CV – rozwód, patrz jaka jestem super. Nie ma się czemu dziwić bo czytają podręczniki pt. „Jak zniszczyć faceta”. Moja znajoma pisała pracę mgr pr „Rozwód jako żałoba”. Dodałabym ,że rozwód to „klęska”. Współczesny świat przyklaskuje rozwodom a prawnicy mają pieniądze. Klientów w sprawach rozwodowych nigdy nie zabraknie. Dzisiejszy świat nie ma wartości. Człowiek się nie liczy jako osoba. Przyznam, że powody rozstań ludzi są bardzo dziwne. Zrobię wpis o wchodzeniu w związek z rozsądku oraz o tym czy niektórzy z nas rzeczywiście powinni być sami. Te tematy łączą się ze sobą. Rozwód na pewno nie jest zwycięstwem. To raczej wielka przegrana. Najbardziej cierpią ojcowie kiedy po rozstaniach dzieci trafiają do matek często winnych rozstań.