Fenomen serialu „Bones” czyli budowanie relacji w pracy, w życiu, przeciwności w doborowym towarzystwie nauki i edukacji inspirowane życiem Kathy Rheis.
,military , 10marca , 1670 , 1989 , 2024 , 2025 , 23kluty / 1 marca 2026

Trzeba przyznać, że dla Amerykanów seriale są formą edukacji. To taki naród gdzie kontrast olbrzymich intelektualnych dokonań jest pomiędzy walką o przetrwaniu w kraju tak bardzo nieoczywistym. Serial „Bones” jest stary, oglądałam go już dawno a dzięki NETFLIX oglądam po raz kolejny. Doktor Temprence Brennan i Sweeney Booth to para, którą chcemy oglądać. Nie ma się co dziwić, że każda kobieta marzy o takim agencie Boothcie (Jakkolwiek to się odmiemia). Serial stworzony jest inteligentnie, ma klimat słynnego THE OFFICE. Obserwujemy relacje między nimi, ich zmienność. Kolorowe osobowości a to w tle naszej ludzkiej anatomii, źródeł naszej skończoności. Oglądamy kości z perspektywy, bohaterowie patrzą na nie z góry. Ważnym bohaterem w tej historii jest Lance Sweetie i to jego nazwisko. Uroda sprawia, że nie jest traktowany serio. Brennan, która cierpi na autyzm i racjonalizm nie potrafi oddać się miłości. Podoba się mi jak aktorzy w genialny sposób grają twarzą, mimiką. Każdy bohater jest uszyty na miarę. CHCIAŁABYM MIEĆ TAKIE RELACJE W PRACY I nawet poważna doktor Camille Sorayan okazuje się idealną szefową. Poskramia w idealny sposób ich charaktery. Panuje nad nimi i potrafi spojrzeć na to ironicznie. Każdy marzy o takiej pracy, takim zespole wzajemnie się wspierającym. Sweetie, młodziak uczy relacji…