Jakie są dziś relacje matki i córki i czy powrót na łono matki jest rzeczywiście zły? Dobrze jest mieć gdzie powrócić. Książka do której chcesz się przytulić czyli „W imię matki i córki” autorstwa Brygidy i Justiny Helbig.
1670 , 1989 , 2025 , 40 lat , 40urodzinki / 12 sierpnia 2025

Samodzielność i obsesja na punkcie bycia samodzielnym jest nam dobrze znana. Samodzielnosć jest obrazem dojrzałości a jeśli ktoś wraca do rodziców to jest leniem i przegrywem. Ileż razy byłam atakowana z tego powodu. Jesteś nieżyciowa. Życiowi są za to ludzie, którzy mają dzieci, pracę. Chodzące ideały współczesnego świata. Jakie są twoje relacje z matką? Na pewno trudne. Na pewno niepojęte i zmienne. Mimo to kochamy nasze matki i one kochają nas. Miłość matki to SACRUM. Nosiła nas w swoim brzuchu i oto jesteśmy. Książka Brygidy to taka książka do której chcesz się przytulić. Wchodzisz w tę relację matki i córki,w terapię. Żyjemy w czasach nagonki na ludzi, którzy żyją z rodzicami. Sama mieszkam z rodzicami i wiem, że dziś odbierane jest to negatywnie. Zarzuca się mi brak dojrzałości, brak samodzielności. Nieudacznictwo życiowe. Przez wiele lat powroty do domu odczuwałam jako PORAŻKI. Powracałam po załamaniach nerwowych, rozstaniach z mężczyznami, po próbie ułożeniu sobie SAMODZIELNEGO ŻYCIA. Nigdy mi to nie wychodziło. Pogłębiała się wówczas moja rozpacz, płacz i krzyk. Wiedziałam, że każdy mnie ocenia i krytykuje „ONA MIESZKA Z RODZICAMI” bo liczy się samodzielność. Każdy musi odejść z rodzinnego gniazda. Przez wiele lat bardzo cierpiałam. Nasze bohaterki wspierają się. Tu mają zmienione…