Pamiętam ten dzień jak nic. Mama na dzień przed rozlaniem wody zabrała mnie na spacer . Sprawdziliśmy czy Odra wyleje czy też nie. Był też mój wujek z Holandii. Mama kazała mu wracać jakby wyczuła,że powódź nadejdzie następnego dnia. Miałam wtedy dwanaście lat i mieszkałam na czwartym piętrze w małym miasteczku Kędzierzynie-Koźlu. 9 lipca wielka fala powodziowa ruszyła na Kędzierzyn-Koźle. Byliśmy zamknięci w ciszy. Nie było prądu. Pamiętam te ciche noce. Ciche pod wodą noce. W filmie mamy Jaśminę (Agnieszka Żulewska), panią naukowiec, która kształciła się w Holandii. Totalnie wyluzowana pani naukowiec ogłasza, że powódź nadejdzie do Wrocławia. Wrocław też wtedy był zalany i Opole ale ja widzialam wtedy wszystko z perspektywy czwartego piętra. Młodzi szukali licznych rozrywek, ludzie okradali sklepy. Pamiętam ten widok. Tego widoku zapomnieć się nie da! Zalane osiedla, cmentarze. Zalało domy moim kolegą ze szkoły i znajomym. Niektórzy byli wtedy na wakacjach i musieli przedlużać swój pobyt. Pamiętam jak mama i siostra poszły ratować samochód. A ja zostałam sama w domu i zatrzasnęłam się w domu. To było bardzo trudne bo mama i siostra proboówały otworzyć drzwi. Wyważyć. Mama przeżywała wtedy ogromny stres. Jeszcze walczyła o dostęp do leków i mleka dla małych dzieci. Pamiętam odgłos…