Mało kto nazywa rzecz po imieniu bo przecież w tych czasach to norma. Normą jest, że dzieci chowają się bez rodziców a ojciec to nie rodzina. DDSM- Czyli dorosłe dziecko samotnej matki- Tak nazwałam syndrom, który dotyka te dzieci. Nazwa jest stworzona przeze mnie na podstawie wiedzy, którą chętnie zbadam. Zbyt wiele uwagi poświęca się DDA i innym przypadkom. Na szczegłólną uwagę zasługują synowie dorosłych matek. Znam taki przykład gdyż kiedyś spotykałam się przez trzy miesiące z chłopakiem o syndromie DDSM. Znam kilka takich przypadków z autopsji. Pamietam, że ten mój ex miał kompleks ojca. Matka – bizneswoman przedstawiła mu ojca jako nieroba. Co było powodem rozwodu. Skoro ojciec był nierobem mój ex nazwijmy go X miał z tym olbrzymi problem. Strasznie chciał zarabiać dużo pieniędzy. To akurat był pozytyw jednak widziałam, że chciał wyjść ze strefy bycia jak ojciec. Był jednak zaradny ale jeśli chodzi o relacje to był w tym kompletnie nieudolny. Najlepsze ,że jego siostra jest osobą , która ma męża i dzieci i także funkcjouje normalnie. Nazwijmy rzecz po imieniu: samotne macierzyństwo jest patologią społeczną w naszym kraju. Nieobecny ojciec musi być zły nawet jeśli jest ojcem , ktoremu zależy na dzieciach. Rozstania to zawsze trudny…