Wpis przedwyborczy – 200 złotych dla kobiet od pani Małgorzaty Trzaskowskiej. Kto da więcej!cz.1

Bycie mężczyzną, chłopcem w Polsce przypomina bycie kobietą w Indiach.

Polska rodzina w Polsce to kobieta i dziecko. Współczuję mężczyznom w tym kraju gdyż stoją na minie. Kobiety za to są ofiarami. Biedne bo muszą wychować dzieci. Dlatego wszystko się im należy.

Rodzenie dzieci w Polsce to licytacja bo kto urodzi więcej będzie bardzo bogaty. Dlatego głosy w Polsce zdobywa się otrzymując poparcie kobiet. Polityka jest dlatego okrutna.Nie ma sentymentów. Wszystko należy się kobietom. Problem w tym, że Polska uważa się za prorodzinny kraj. Polska rodzina to kobieta i dziecko. Facet to zbędny dodatek i balast. Drodzy Politycy zastanówcie się co robicie. Nie mam nic do LGBT , sama szłam marszem równości ale zanik rodziny jest chory.

Patologie relacji się bardzo opłacają.

Chętnie zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego jeśli dostrzeże On problem a nie tylko chłodną politykę. Zauważyłam, że bycie z kobietami jest w modzie podobnie jak dawanie kasy. Dawajcie pieniądze i kupujcie głosy. Polska polityka. Rodźcie dzieci nie z miłości tylko dla kasy. Smutna rzeczywistość Polski. Nie bójcie się Duda to też dla mnie żaden prezydent. Problem w tym, że kobiety za bardzo dominują i to zupełnie bez sensu. Polskie, niezależne kobiety to zimne kobiety pozbawione uczuć. Hodują samotnie synków , którzy mają być ich partnerami i nienawidzić swoich ojców podobnie jak córki. Polska? Kraj gdzie miłość nie istnieje a dzieci masz rodzić w imię nagrody finansowej od państwa. Rodź dzieci koniecznie!

Pani Małgorzato! Niech pani pokaże, że naprawdę liczy się dla pani rodzina.Dzieci w Polsce przestały być dziećmi a stały się narzędziem do przetrwania.

Kobiety zajmują się niszczeniem gatuku męskiego. To jest to co robią.

Piotr Szukalski pisze: Do kanonu współczesnej demografii należy stwierdzenie o stałości relacji
między liczbą urodzeń płci męskiej i żeńskiej. Prawidłowość mówiąca, że zazwyczaj na każde 100 urodzeń dziewcząt przypada 105—106 urodzeń chłopców
w demografii ma status „mądrości ludowej”, która w niektórych opracowaniachtraktowana jest jako jedna z nielicznych stałych zasad obowiązujących „zawsze
i wszędzie” (Chesnais, 2002). Zależność ta została zaobserwowana już w XVII w.wzbudzając duże zainteresowanie badaczy zjawisk społecznych i przyrodniczych, które utrzymywało się do II wojny światowej, a dziś zostało ograniczone
(np. prawidłowość tę wykorzystuje się do oszacowania skali dzieciobójstwa we
współczesnych Chinach czy szerzej —do określenia skali preferencji co do płcidziecka w Azji Południowo-Wschodniej).


Podstawową miarą pozwalającą na określenie względnej nadwyżki urodzeń
chłopców jest iloraz urodzeń dzieci płci męskiej i żeńskiej w przeliczeniu na 100 czy 1000 urodzeń dziewcząt, czyli współczynnik maskulinizacji noworodków1

.
Używany jest on powszechnie od drugiej połowy XVIII w., a za jego pomysłodawcę uważa się wybitnego francuskiego matematyka P. E. Laplace’a. Jest on
również inicjatorem obliczania powszechnie stosowanych współczynników demograficznych (Brian, Jansson, 2007)2W tym samym czasie zaczęto stosować
inny miernik — udział urodzeń dzieci danej płci, traktowany wręcz tylko jako
wartość prawdopodobieństwa.

Bycie mężczyzną, chłopcem w Polsce przypomina bycie kobietą w Indiach.


Reklamy

Dodaj komentarz