Zawsze byłam poetką. Po pewnym mało literackim wydarzeniu w moim życiu zablokowałam się na pisanie poezji. Od czasu tomiku „Zero” minęło ponad dziesięć lat. Oglądałam z zaciekawiekawieniem przyznanie poetyckich Oscarów czyli Angelus. Przypominam sobie, że kiedyś uczestniczyłam w literackich imprezach. Pragnęłam uwagi poetów i pisarzy. Pragnęłam aby mnie dostrzeżono. Wygrałam kilka Konkursów, brałam udział w Warsztatach także tych w Piszu. W Grudziądzu zdobyłam wyróżnienie. Kiedy patrzę jak się mają poeci. Widzę sporo znajomych z tamtych lat są nagradzani a ja czekam na swój moment. Brałam udział w Warsztatach organizowanych przez Biuro Literackie. Był taki moment, że biuro było dla mnie Alfą i Omegą polskiej poezji. Chodziłam na Warsztaty wierząc, że w końcu szanowny Pan Artur B mnie wyda.Korspondowałam z Eugeniuszem Tkaczyszyn- Dyckim;laureatem Nike. Pamiętam Warsztaty z Jerzym Jarniewiczem i Martą Podgórnik. Chłonęliśmy wiedzę o poezji. Chcieliśmy być najlepsi. Bycie poetką było moją obsesją. Nie dostrzegałam rzeczywistości. Nie dostrzegałam, że do szczęścia potrzebuję miłości i spełnienia zawodowego. https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/debaty/po-warsztatach-3/ W kolejnym wpisie napiszę dlaczego cieszy mnie tomik Zuzanny Witkowskiej 🙂 , która nigdy nie pogratulowała kiedy wygrałam Turniej Jednego Wiersza. Jurorem był wówczas Ryszard Krynicki a do Konkursu sartowało mnóstwo poetów. O tym Turnieju innym rzem. Tomik poetycki to dowód na talent…