Kim jest macocha i dlaczego zawsze jest w bajkach zła?

Większości bajki przedstawiają macochę (Nie lubię tego słowoi szukam wciąż zastepnika.) jako sfrustrowaną i okropną osobę, która szuka zemsty na swojej pasierbicy. Oczywiście tem stereotyp jest bardzo krzywdzący w XXI wieku. W czasach kiedy związki się rozpadają.

fot.PIXIBAY

„Krolewna Śnieżka” otrzymuje od swojej macochy zatrute jabłko bo ta jest od niej piękniejsza. Dlatego owa macocha jest symbolem zazdrosci i nienawiści w dodatku do kogoś kto według lustra jest od niej ladniejszy. Do samej bajki można mieć sporo zastrzeżeń. Jednak nadal to tylko bajka. W polsce, krainie samotnych matek nikt nie nazwie macochy drugą mamą ani matką zasępczą. W tym kraju liczy się tylko matka genetyczna. Tak, sama jestem macochą. Nigdy nie było to dla mnie proste. Chcemy mieć kolejne dzieci ale dzieci partnera kocham. Trudno zrozumieć tę rzeczywistość. Jednak bez wątpienia rola „matki nr. 2” jest zapewne trudna. Zawsze się mówi,że dzieci wychowuje wioska.Zgadzam się z tym.

Żyjemy w czasach kultu singla i kultu samotnych matek. Jrest ogromny kult życia z zasiłków. Niestety. Obecnie trwa koronawirus. Świat idzie ku nowemu. Moze dostrzeżemy, że wszechobecny kult po prostu nie ma sensu.

Kolejny wpis będzie o kulcie samotnych matek w Polsce. O tym,że świat nie jest tylko czarno-biały powinniśmy wiedzieć. Podobnie jak stereotyp o byciu macochą. Czasem po prostu ludzie nie powinni być ze sobą. Żyją w nieszczęśliwych związkach a pragną zostać rodzicami. Zostają rodzicami i czekają na odpowiedniego partnera by odejść. Tak to dziś wygląda. Posiadanie dzieci jest siłą wyższą i tu wygrywa rozsądek. Ponieważ i tak nikogo nie spokam to trudno. Żyją w nieszczęśliwej relacji bo są dzieci. Dzieci wiele komplikują ale zawsze są niewinne relacji. Uważam za bardzo złe kiedy ludzie decyddują się na dzieci by „naprawić swój związek”. Dzieci to nie recepta na relacje.

Reklamy

Dodaj komentarz