Relacje według serialu „The Ducheees” czyli historia samotnej matki

Wielka Brytania to kraj gdzie podonie jak w Polsce oplaca się być samotnym rodzicem. Katherine wciela się w rolę Kathrine, samotnej matki. Nasza bohaterka jest właścicielką firmy garnkowo- erotycznej.

Kathrine i Olive(matka i córka)- łączy je dziwna relacja, śpią razem i toczą rozmowy dość nietypowy sposób. Trzeba przyznać, że humor w tej komedii jest na wysokim poziomie. Szaleństwo miesza się u Kate z byciem zaburzoną narcystką.

Kate w serialu ubiera się bardzo ciekawie

Jakie są relacje z jej ex, ojcem Olive? No cóż. Na poczatku możemy stwierdzić, że się nie lubią. Z czasem przekonujemy, że jako rodziceOlive darzą się szacunkiem (dobrze, że ojciec jest praktycznie głownym bohaerem tej historii). Nawzajem się wspomagają w swoim szaleństwie a w tym wszystkim ic córeczka: grzeczna, ułożona. Dokładnie. Jakby nie z ich bajki. Tak, jakby nie była córką. Rory Keenan jest po prostu mistrzem w roli nietypowego taty. Mieszanki szalonego artysty, który okazuje się, że chce być kochany.

Kate tymczasem odrzuca zaloty pewnego dentysty wmawiając mu, ze go kocha. POwiem tak- Typowe zachowanie samotnej matki. W filmie pada nawet porównanie : „Samotna matka jest jak kasyno. Wkładasz w nia dużo pieniędzy i czekasz aż wyrzuci z siebie choćby monetę” .

Na Wyspach jedno na czworo dzieci wychowuje się w niepełnej rodzinie. Zasiłki przy bardzo wysokich kosztach życia w UK wydają się ratunkiem (Skąd my to znamy!). Brytyjski system ma wiele wspólnego z polskim.

Kwota zasiłków jest dla “single parent”jest znacznie wyższa. Inland Revenue nie wylicza kwoty benefitów jedynie na podstawie zarobków, tak jak dzieje się to w przypadku par, ale bierze też pod uwagę to, ile godzin tygodniowo samotny rodzic pracuje, jaką kwotę przeznacza na opiekę nad dzieckiem, a w przypadku wypłacania House Benefit – w jakiej dzielnicy mieszka.

Nasza bohaterka wiele razy jednak przekracza granice. Pozornie śmiesznie zachowanie jest jednak smutne w tej rzeczywistości. W filmie bohaterka mówi szczerze: To transakcja z tatusiem. Największym plusem bohaterki jest ta szczerość względem swoich potrzeb, Pod koniec i tak wszyscy są zadowoleni.

Warto obejrzeć bo bez wątpienia klimatem przypomina nieco „Jak urodzić i nie zwariować”. W te jesienny wieczory dobrze się pośmiać. Patrząc jednak na rzeczywistość ojców zastanawiam się czy jest się z czego śmiać. Jednak powiem , że pueta zaskakuje no i, że ojciec w tym serialu jest zauważalny, jest głownym bohaterem tej historii co okazuje się na końcu. Netflix zaskoczył mnie tym serialem. Mimo wszystko na plus.

Wkrótce recenzja „Betty Broderick” i „Dirty Johna”

Reklamy

Dodaj komentarz