„Jeszcze przed świętami”- Czyli nietypowy polski komediodramat

Polskie świąteczne komedie to rynek jeszcze bardzo osłabiony. Jednak tym razem mamy polski komediodramat. W obsadziej mniej znani aktorzy połączeni z klasycznymi. Scenarisz napisała Maria Kułakowska i Maciej Pyrkowski.

Bohaterką jest Maria Kwiecień (Monika Frajczyk) opiekuje się samotnie synkiem o imieniu Max. Kiedy chłopczyk chce iść do toalety i pomaga mu pewien biznesmen Krzysiek (Piotr Pacek). Nasza kurierka jest skromną kobietą, słuchającą w samochodzie francuskiej muzyki. W ramach przeprosin za zachowanie syna ma jechać do dziadka, który obiecał mu dać pierścionek po babci. Zamiast tego dziadek przekazuje mu symbol męskości.

Kiedy odbywa się Wigilia pociesza Dyrektora pełnego kompleksów. Myśli, że Maria chce go pocieszyć. Kiedy ta odmawia zamienia jej przesyłki. Potem zaczęła się pełnia przygód. Podoba mi się,że w tym komediodramacie nie ma głupich scenek w stylu Listów do M. Mamy tu do czynienia z wolnym tempem akcji, niec mrocznym jak w filmach Jimiego Jarmusha. Nasz bohater czyli Krzysiek to taki nudny chłopczyk z korporacji i dopiero ona pokazuje mu świat z innej perspektywy.

Wśród bohaterów, którym źle dostarczono paczki mamy Esterę ( Dorota Kolak) , która szuka akceptacji u męża Eryka (Marek Kalita). Mamy kawalera krawca, który szuka swojej męskości. Sam Krzysiu chce chce się oświadczyć ale najpierw chce znaleźć pierścionek od dziadka.

Mamy też innych bohaterów, którzy chcą zmienić coś w swoim życiu. Młodą policjantkę i nieco starszego policjanta, którzy czekają na świąteczną akcję. Mechanika i jego żonę, którzy chcą pozbyć się syna albo ojca, który wychowuje córki. A ich matka pracuje za granicą.

To taka fajna komedia gdzie przesłanie jest proste. Czasem od przypadku zaczynają się wielkie rzeczy. Ta komedia to alternatywa Listów do M. W koncu coś świeżego i bez Tomasza Karolaka.

W końcu film o tym za czym najjbardziej tęsknimy jako ludzie ale opowiedziane w nietuzinkowy sposób. To był idealny moment gdyż serial pojawił się z samego rana. Jak tylko Go ujrzałam od razu zaciekawiłam się. Serial pokazuje ,że warto czekać na miłość. Każdy z nas przechodzi pewną drogę aby dojrzeć do miłości. Można zakochać się także w święta.

Dziadek Alojzy mówi do Krzysztofa, wnuka:

Deszcz poranny

i łzy panny

  • Oba trwają krótko
Maria i Krzysztof
Reklamy

Dodaj komentarz